Jasny płomień tańczył wśród trzaskających na mrozie szczap zeschniętego świerka, otaczając mnie ognistą łuną. Wzrok sięgał zaledwie kilku metrów, dalej obraz ginął w nieprzeniknionych ciemnościach. Wokół głośno szczekały lisy, skrzypiały kołyszące się na wietrze, zmarznięte drzewa. Powoli pogrążałem się we śnie…

Czytaj dalej

Dzik we wspomnieniach z dzieciństwa (pewnie nie tylko moich) jawił się jako symbol wszystkiego co złe. Istny diabeł gór i lasów. Wyprawa poza dom wymagała wyposażenia się w tonę uzbrojenia, które zapewniało możliwość walki z bestią, gdyby ta postanowiła nas zeżreć. Każdy łepek z podstawówki słyszał wtedy historie o ćwiartowaniu ludzkich zwłok i rzucaniu ich […]

Czytaj dalej